Między kosmetologią, medycyną estetyczną i chirurgią plastyczną

XXI wiek daje ogromne możliwości tym, którzy chcieliby poprawić coś w swoim wyglądzie. Jednak pułapką nadmiaru możliwości jest poczucie zagubienia. Gabinety rywalizują, by przyciągnąć klientów, a klienci zachęceni atrakcyjnymi ofertami zapominają, na co zwrócić uwagę wybierając zabieg. O czym w szczególności powinni pamiętać?

Granica między dziedzinami bywa niezwykle cienka / fot. Fotolia

Granica między dziedzinami bywa niezwykle cienka / fot. Fotolia

Czas powiedzieć to głośno, by nie pozostawić wątpliwości: stopień ingerencji w organizm zależy od powagi problemu. Jeśli chcesz tylko „zrobić coś dla siebie”, wybierz gabinet kosmetyczny. Jeśli chcesz drastycznej zmiany, skieruj się do chirurga plastyka. A gdy marzysz o czymś pośrednim – zaufaj medycynie estetycznej. Brzmi rozsądnie, prawda? Wszystkich wspomnianych łączy jedno – chęć dodania swoim pacjentom pewności siebie i urody, natomiast różne są metody. A jak to wygląda w szczegółach? Czym się różni kosmetologia od medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej? Zacznijmy od tej ostatniej, bo tutaj jest najmniej wątpliwości.

Chirurgia plastyczna to dziedzina medycyny, która zajmuje się korektą defektów ciała w sposób inwazyjny, czyli z użyciem skalpela. Zabiegi są na ogół poważne i wymagają znieczulenia ogólnego. Czym innym jest chirurgia rekonstrukcyjna, która przywraca normalny wygląd pacjentom po wypadkach, poparzeniach, nowotworach czy z wadami wrodzonymi (jak rozszczep podniebienia), a czym innym chirurgia estetyczna, która służy poprawie wyglądu. Jej zaletą jest to, że efekty są szybkie i widoczne. Wadą, że zabiegi są inwazyjne, a więc obciążające dla organizmu. Z reguły sięga się po te metody, gdy nie ma alternatywy. Najczęstsze zabiegi chirurgii plastycznej wykonywane „dla urody” to powiększanie i pomniejszanie biustu, korekta uszu i nosa, plastyka brzucha, liposukcja, lifting twarzy.

Od paru lat coraz częściej na obszary niegdyś zarezerwowane dla chirurgii plastycznej wkracza medycyna estetyczna, której celem są działania poprawiające fizyczną atrakcyjność, zapobiegające starzeniu, a także cofające jego efekty. Niegdyś lifting był domeną chirurgii plastycznej, dzisiaj coraz więcej metod, które mogą przynieść podobne efekty, oferuje medycyna estetyczna. Dziedzina ta bardzo intensywnie się rozwija, korzysta z zaawansowanych technologii, nowych preparatów. Jej celem jest wygładzanie zmarszczek, przywracanie skórze elastyczności, usuwanie defektów takich jak przebarwienia, naczynka, rozstępy, blizny. Służy też do zabiegów wolumetrycznych twarzy, do modelowania ust, miejscowego usuwania tkanki tłuszczowej, redukcji nadpotliwości. Najbardziej kojarzona jest z botoksem, kwasem hialuronowym, laserami i mezoterapią, ale to tylko kilka klasycznych metod, bo co roku wprowadzane są nowe technologie (np. plazma) i nowe obszary działania (np. ginekologia estetyczna). Zabiegi medycyny estetycznej wykonywane są przez lekarzy, gdyż ingerują nie tylko w skórę, ale także w funkcjonowanie całego organizmu.

A jak się ma medycyna estetyczna do kosmetologii? Podstawowa różnica między nimi jest taka, że pierwsza pozwala na cofnięcie objawów starzenia, a druga ma działanie profilaktyczne, pielęgnacyjne, podtrzymujące skórę w dobrej kondycji, upiększające. Kosmetologia korzysta z zabiegów nieinwazyjnych, którymi wpływa głównie na naskórek (złuszczanie, odświeżanie, rozjaśnianie), natomiast nie ingeruje w to, co głębiej (nie zregeneruje tkanek, nie uzupełni ubytków – to jest domeną medycyny estetycznej).

Najlepiej, gdyby wszystkie te dziedziny się uzupełniały. Na wielu płaszczyznach wskazana jest ich współpraca. Pacjent, który poddał się zabiegowi laserem frakcyjnym ablacyjnym, może wydłużyć działanie zabiegu odwiedzając systematycznie gabinet kosmetyczny, a pacjentowi po liposukcji potrzebne są masaże, np. endermologia. Jednak trudno jest bardzo dokładnie rozdzielić kompetencje tych dziedzin – wiele obszarów zainteresowania jest wspólnych. Polskie prawo nie określa precyzyjnie, jakie zabiegi może jeszcze wykonywać kosmetolog, a jakie musi już lekarz. Głównym kryterium jest to, czy w trakcie zabiegu zostaje przekroczona granica skórno-naskórkowa, tak więc podanie np. botoksu (dokonanie iniekcji) powinno być wykonywane wyłącznie przez lekarzy. Ale tak naprawdę chodzi nie tylko o to, bo przecież kosmetyczki mogą przebijać uszy (a więc przekraczają barierę skórno-naskórkową), ale o stosowanie preparatów. W medycynie estetycznej podaje się igłą w głąb skóry różne preparaty i dlatego lepiej, aby robił to lekarz, gdyż nie są one całkiem obojętne dla organizmu. Dotyczy to np. wypełniaczy i stymulatorów (np. kwas hialuronowy, kwas l-polimlekowy), osocza bogatopłytkowego czy nici liftingujących. Kosmetolog, który zamierza wykonać zabieg z zakresu medycyny estetycznej, powinien zastanowić się nad tym, czy ma wystarczającą wiedzę i czy w razie powikłań będzie w stanie zareagować (np. nie może on przepisać recepty, więc w razie takiej konieczności będzie zmuszony odesłać swojego klienta do lekarza).

Ważne, by zarówno specjaliści, jak i pacjenci traktowali z szacunkiem każdą z dziedzin, zajmującą się estetyką, dając jej zajmować się tym, w czym się specjalizuje. Chirurgia plastyczna, medycyna estetyczna i kosmetologia powinny się uzupełniać, a nie konkurować ze sobą. Powinny dążyć do symbiotycznego współistnienia, kierując się przede
wszystkim dobrem pacjenta.

Aneta Pondo

Patrycja Puszczewicz

Przy tworzeniu materiału korzystałyśmy z książki Marka Wasiluka „Medycyna estetyczna bez tajemnic” (wyd. PZWL)

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>