Wygraj z łysieniem

Spoglądasz w lustro i myślisz: „jest całkiem nieźle, gdyby tylko nie te zakola…”. Niestety, łysienie to jedna z głównych męskich przypadłości. Ale nie poddawaj się! Może się zdziwisz, ale temu schorzeniu można skutecznie przeciwdziałać, a nawet odzyskać dawno utracone włosy. I wbrew pozorom wcale nie potrzebne CI są tak radykalne kroki jak przeszczep.

fot. Fotolia

Najczęściej jednak włosy wypadają przez nadmierną ilość w organizmie męskiej grupy hormonów. Mowa o androgenach, od których pochodzi nazwa tego łysienia / fot. Fotolia

Z włosami jest jak z kobietami – chciałbyś ich mieć jak najwięcej, zwykle jednak pozostaje to w sferze marzeń. W normalnych okolicznościach dziennie tracimy około stu włosów. Po paru tygodniach cebulka ponownie zaczyna pracować i wyrasta nowy włos. To naturalny cykl wymienny. Bywa jednak, że coś zaczyna szwankować i włosów ubywa, stają się słabe, a w zamian nie pojawiają się nowe. Skądś to znasz? Nic dziwnego, łysienie dotyka 80 procent mężczyzn do 50 roku życia.

Czym spowodowane jest łysienie?
Przyczynami łysienia są choroby autoimmunologiczne, przewlekłe urazy i stres, a także przyjmowanie leków i terapie medyczne (np. chemioterapia), które wyniszczają cały organizm, nie omijając cebulek włosowych. Najczęściej jednak włosy wypadają przez nadmierną ilość w organizmie męskiej grupy hormonów. Mowa o androgenach, od których pochodzi nazwa tego łysienia. Jest pewien paradoks, w tym jak działają androgeny, ponieważ ta grupa hormonów w niektórych miejscach na ciele nasila owłosienie (np. na twarzy), a na głowie niestety powoduje jego ubytek. W cebulkach są receptory wyłapujące androgeny, przez co mieszki włosowe stają się słabsze, włosy cieńsze i zauważalnie jest ich coraz mniej.

Jak walczyć z wypadaniem włosów?
Przede wszystkim niezbędna jest diagnoza i wyeliminowanie przyczyny łysienia. Bez tego leczenie będzie jak walka z wiatrakami. Dodajmy również, że na początku oprócz przyczyny, lekarz określa również typ łysienia. A wyróżnić można dwa typy: bez bliznowacenia i z bliznowaceniem. Pierwsze jest odwracalne, drugie nie. Na szczęście najczęściej występuje pierwszy typ, w którym cebulki włosowe nie umierają tylko są osłabione. Równolegle do diagnozy i eliminacji przyczyn wypadania włosów należy poddać się odpowiedniej terapii wzmacniającej i regenerującej mieszki włosowe.

Metody leczenia
Zwykle na początku walki z łysieniem sięgamy po szampony, odżywki, ampułki i inne preparaty z minoksydylem. Jest to lek, który stosowany zewnętrznie działa stymulująco na cebulki, powodując zahamowanie wypadania włosów i odrastanie nowych. Przy pierwszych oznakach łysienia będzie działał, w bardziej zaawansowanym stadium choroby może być za słaby.
Kolejną możliwością jest leczenie doustne. Mimo, że przyjmowanie leków jest skuteczne to ma jedną zasadniczą wadę – działa ogólnoustrojowo i obciąża cały organizm powodując szkody w innych jego częściach. Warto się więc zastanowić, czy na pewno decydować się na tego typu leczenie, tym bardziej, że trzeba również wiedzieć, że zaprzestanie kuracji może spowodować cofanie się efektu leczniczego.

fot. Triclinium

Mezoterapia osoczem bogatopłytkowym / fot. Triclinium

Z pomocą przychodzi również medycyna estetyczna. Wśród licznych zabiegów doktor Marek Wasiluk w warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium za najbardziej wartą uwagi wymienia mezoterapię osoczem bogatopłytkowym, która bardzo silnie pobudza aktywność cebulek włosowych. ­­– „Osocze uzyskuje się z krwi pacjenta. Po odpowiednim odwirowaniu krwi jej elementy zostają rozdzielone w taki sposób, że uzyskuje się skondensowane płytki krwi. To właśnie je wstrzykujemy w skórę głowy, dokładnie w tych miejscach gdzie jest widoczny problem. Płytki krwi wydzielają czynniki wzrostu, które stymulują mieszki włosowe do pracy i regeneracji. Dodatkowo już samo nakłuwanie skóry głowy ma działanie regeneracyjne, bo poprawia ukrwienie tkanek. Efekt jest taki, że cebulka ożywa i zaczyna produkować włos. Osocze warto zacząć stosować jak najszybciej, kiedy widzimy pierwsze oznaki łysienia, ale również jako zabieg wzmacniający włosy”.
Przy bardziej zaawansowanych problemach z łysieniem wykorzystuje się również laseroterapię. Terapia polega na codziennym naświetlaniu skóry głowy laserem biostymulacyjnym, w którym wykorzystywane jest światło czerwone lub podczerwone. „Jeśli dostarczamy odpowiednią dawkę światła proces wypadania włosów jest zahamowany. Wnika ono głęboko w tkankę i pobudza regenerację tkanek. Utrudnieniem może być to, że trzeba robić 30 minutowe naświetlenia codziennie przez ok. 2 miesiące. Jednak są już dostępne specjalne urządzenia, które można wypożyczać pacjentom do samodzielnego stosowania w domu. Fala wysyłana przez laser biostymulujący ma bardzo małą moc, jest więc to zupełnie bezpieczne. Lasery tego typu przypominają kask, nakłada się je na głowę i można swobodnie wykonywać domowe obowiązki” – podkreśla doktor Marek Wasiluk z Triclinium.
Dla najlepszych efektów warto stosować terapię łączącą obie metody.

Informacje o ekspercie:
Dr Marek Wasiluk ‒ specjalista medycyny estetycznej, ekspert w dziedzinie laseroterapii, prekursor i poszukiwacz nowych rozwiązań medycznych. Właściciel warszawskiego Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium (al. KEN 47 lokal 13 www.triclinium.pl). Autor eksperckiego bloga www.marekwasiluk.pl

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>