WYPEŁNIACZE I STYMULATORY – przegląd preparatów

Hasło „wypełniacze” kojarzy się z wszechobecnym kwasem hialuronowym. Tymczasem ani nie jest on jedynym preparatem, ani nawet najlepszym. Nie każdy też odróżnia wypełniacze od stymulatorów. Poniżej piszę, czym się różnią, a także jakie są ich rodzaje. Uwzględniam najnowsze preparaty na rynku oraz moje doświadczenia w ich stosowaniu. Po więcej informacji odsyłam do mojej książki Medycyna estetyczna bez tajemnic

Na zdjęciu modelowanie ust kwasem hialuronowym i wypełnianie bruzd kwasem L-polimlekowym / fot. Triclinium

Na zdjęciu modelowanie ust kwasem hialuronowym i wypełnianie bruzd kwasem L-polimlekowym / fot. Triclinium

WYPEŁNIACZE to preparaty, które służą do niwelowania ubytków w tkance oraz do modelowania twarzy. Nie likwidują przyczyny problemu, natomiast leczą jego objawy, należą więc do „kamuflujących” metod odmładzania. Najbardziej znanym wypełniaczem jest kwas hialuronowy.

STYMULATORY natomiast wymuszają na komórkach ich regenerację. Najbardziej znany jest w tej grupie kwas L-polimlekowy. Mimo że sposób działania wypełniaczy i stymulatorów jest inny, łączy je podobny sposób podawania (poprzez wstrzykiwanie w skórę) oraz możliwość uzyskania dzięki nim zbliżonego efektu (wypełnienie zmarszczek, przemodelowanie tkanek). Oto przegląd wypełniaczy i stymulatorów, uwzględniający zarówno nowości, jak i preparaty, których już się nie stosuje.

Kwas hialuronowy. Najbardziej znany wypełniacz i jeden z najczęściej stosowanych preparatów w medycynie estetycznej. Swoją sławę zawdzięcza wszechstronności, bezpieczeństwu oraz skuteczności działania. Jest popularny, bo łatwo się go podaje, efekty są przewidywalne, bardzo rzadko występują powikłania, a w przypadku, gdy rezultat nie jest satysfakcjonujący, można go w prosty sposób usunąć, rozpuszczając hialuronidazą. Najbardziej pożądaną i cenioną przez pacjentki zaletą kwasu hialuronowego jest szybki, widoczny zaraz po zabiegu, rezultat jego działania. Do wad należy zaliczyć stosunkowo krótki czas oddziaływania, a także to, że jest implantem, więc nie wpływa rewitalizująco na skórę. Jeśli ktoś jako metodę odmładzania stosuje wyłącznie kwas hialuronowy, popełnia błąd, gdyż w ten sposób nie hamuje procesów starzenia się skóry, a jedynie kamufluje jego objawy. W medycynie estetycznej kwas hialuronowy stosuje się najczęściej w mezoterapii igłowej, do modelowania ust, wypełniania bruzd i zmarszczek, w zabiegach wolumetrycznych.

Kwas L-polimlekowy. Kwas L-polimlekowy, występujący pod nazwą handlową Sculptra®, należy do preparatów-stymulatorów. Jego stosowanie daje bardziej naturalne i długotrwałe rezultaty niż wypełnianie kwasem hialuronowym. Efekt zwiększenia objętości tkanek jest wynikiem stymulacji produkcji własnego kolagenu, a nie samego wstrzyknięcia preparatu. Kwas L-polimlekowy to związek chemiczny, naturalnie występujący w naszym organizmie. Jest to polimer kwasu mlekowego, który tworzy się chociażby w mięśniach, kiedy pracują w trybie spalania beztlenowego. Kwas, który podajemy w czasie zabiegu, jest preparatem otrzymywanym sztucznie, ale o takiej samej budowie jak naturalny. To naprawdę bardzo silny stymulator. Zabiegi go wykorzystujące są z kilku powodów moją ulubioną metodą redukcji bruzd i zaników tkanki.
Najważniejsze atuty odmładzania kwasem polimlekowym to długotrwałe efekty (do 2 lat), bardzo naturalne efekty działania (nie ma wrażenia sztuczności efektu, które jest tak częste przy wypełnieniu kwasem hialuronowym). Działanie kwasu L-polimlekowego można porównać z ewolucją, w odróżnieniu od rewolucji dokonywanej przez kwas hialuronowy. Minusem jest to, że nie da się go zastosować we wszystkich obszarach.

Polikaprolakton. Stosunkowo nowy preparat, bardzo obiecująca alternatywa dla kwasu L-polimlekowego (podobnie jak on jest stymulatorem). Występuje pod nazwa handlową Ellanse. Bardzo wygodny w stosowaniu, bezpieczny (nie miałam do tej pory żadnych powikłań, a stosuję go już prawie rok). Ma konsystencje pasty (w odróżnieniu od kwas L-polimlekowego, który jest zawiesiną) przez co łatwiej się przesuwa i jest bardziej przewidywalny w efektach. Podaje się go prawie wszędzie, także w miejsca, gdzie nie można podać kwasu L-polimlekowego, np. pod oczy, na nos. Podstawowy minus to cena – jest sporo droższy od kwasu l-polimlekowego. Jeśli jednak dla kogoś pieniądze nie grają roli, to wybrałbym Ellanse, gdyż ma zalety, którymi przewyższa kwas L-polimlekowy. W mojej praktyce często łączę te dwa preparaty – kwasem L-polimlekowycm robię buzię czy policzki, a tam, gdzie się nie sprawdza, czyli w dolinie łez i na nosie, stosuję Ellanse.

Hydroksyapatyt wapnia (nazwa handlowa Radiesse®) to minerał naturalnie występujący w przyrodzie. Jest także składnikiem kości i zębów, stanowiąc ich rusztowanie. Wykorzystywany głównie w zabiegach wolumetrycznych. Efekt utrzymuje się dłużej niż po podaniu kwasu hialuronowego, ale istnieje większe ryzyko powikłań. Jest to preparat działający jako implant i stymulator jednocześnie. Hydroksyapatyt wapnia podaje się głęboko, dlatego nie stosuje się go do korekty zmarszczek, a raczej do zabiegów wolumetrycznych.

Karboksymetyloceluloza. Specjaliści wiążą z nią duże nadzieje. Od wielu lat używa się jej w innych niż estetyczne zastosowaniach medycznych. Jakiś czas temu miały miejsce próby używania jej jako wypełniacza, ale z powodu krótko utrzymującego się efektu (średnio przez dwa miesiące) preparat nie odniósł sukcesu. Mniej więcej od roku dostępna jest nowa generacja wypełniaczy na bazie karboksymetyloceluozy. Według producenta nowy preparat ma się utrzymywać tak długo jak kwas hialuronowy. Jednak jest za wcześnie, aby obiektywnie ocenić, czy deklaracje producenta sprawdzą się w praktyce klinicznej.

Własny tłuszcz. Bardzo bezpieczny, dający zadowalający i trwały efekt, ale trochę nieprzewidywalny w stosowaniu. Nigdy nie wiadomo, jaka ilość się go wchłonie, i w związku z tym trudno przewidzieć, czy i ile razy trzeba będzie powtarzać zabieg oraz jaki uzyskamy ostateczny efekt estetyczny. Powinno się go raczej traktować jako pomoc w korekcie dużych problemów niż przy precyzyjnym, aptekarskim modelowaniu kształtu.

Wypełniacze stałe na bazie akrylu. Niegdyś były powszechnie używane, ale ich trwałość wcale nie okazała się zaletą, gdyż źle wykonanego zabiegu z ich użyciem nie da się skorygować. Poza tym skóra się starzeje, zmieniają się proporcje twarzy i po paru latach może się okazać, że zbyt trwały implant znajduje się nie w tym miejscu, w którym powinien.

Kolagen. Dawniej stosowano kolagen zwierzęcy. Jego wadą było to, że krótko się utrzymywał oraz alergizował. Ostatnio obserwuję próbę renesansu kolagenu, gdyż na rynku pojawił się preparat nowej generacji, w którym kolagen jest otrzymywany metodami biotechnologicznymi. Ponieważ nie przetestowałem go, nie mogę wyrokować w tej sprawie. Mogę się jedynie odnieść do historii i wcześniejszych doświadczeń z kolagenem. Kolagen, czy to naturalny czy wyprodukowany sztucznie, miał trzy wady: krótko się utrzymywał, często dawał reakcje uczuleniowe (w postaci ziarniaków i grudek), a procedura zabiegowa była skomplikowana (najpierw podawało się pacjentowi odrobinę preparatu, aby sprawdzić czy nie ma reakcji uczuleniowej, i dopiero po kilku tygodniach robiono właściwy zabieg). Generalnie – kolagen to białko, a każde białko alergizuje. Śmiem wątpić, czy w procesie otrzymywania kolagenu nowej generacji udało się, zachowując nadal cechy wypełniacza, na tyle wyeliminować immunogeniczność, by stał się lepszym wypełniaczem niż kwas hialuronowy, który jest jego bezpośrednim konkurentem. Trzeba też podkreślić, że kolagen to nadal tylko i wyłącznie wypełniacz, który nie połączy się z naszym własnym kolagenem.
Jeśli chodzi o skuteczne zastosowanie kolagenu to przyszłością wypełniaczy może być hodowla własnego kolagenu. W zasadzie taka metoda jest już w niektórych krajach dostępna, ale wymaga bardzo zaawansowanej technologii. Do Polski jeszcze ta metoda nie dotarła, głównie ze względu na koszty stosowania.

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>