TESTUJEMY HIFU – odmładzanie bez skutków ubocznych

Wiele razy miałam ochotę „posprzątać” twarz, czyli zrobić zabieg, który totalnie zmiecie stare komórki naskórka, a te głębiej położone zmusi do naturalnej stymulacji i odnowy kolagenu. Tak działa np. laser frakcyjny CO2, jednak za każdym razem, gdy wyobraziłam sobie, że po zabiegu przez tydzień będę siedzieć w domu poparzona i opuchnięta, mówiłam: „nie!, poczekam na inne rozwiązanie”. I oto pojawiło się, w postaci HIFU

hifu wasiluk odmładzanie

Moc HIFU jest nieoceniona / fot. Fotolia

Działanie większości metod odmładzających polega na tym, że trzeba najpierw coś uszkodzić, żeby pobudzić komórki organizmu do odnowy. W przypadku HIFU to „uszkadzanie” odbywa się w głębi skóry, a nawet pod, a jej powierzchnia pozostaje nietknięta. Jak to możliwe? HIFU, czyli High Intensity Focused Ultrasound, działa skupioną wiązką fal ultradźwiękowych o dużym natężeniu. Fale te przechodzą przez naskórek i kumulują się w jednym punkcie, wewnątrz skóry, lub w tkance podskórnej, powodując drganie komórek, które w wyniku tarcia silnie się rozgrzewają. Dochodzi w ten sposób do punktowych poparzeń w głębi skóry (na jednej z trzech wybranych głębokości: 1,5 mm, 3 mm lub 4,5 mm), włókna kolagenowe skracają się i inicjowany jest proces regeneracji, czyli tworzenia przez fibroblasty nowych włókien kolagenowych, a to one właśnie decydują o napięciu i sprężystości skóry.

Na zabieg HIFU idę do dr. Marka Wasiluka z Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium, prekursora wielu nowoczesnych rozwiązań w medycynie estetycznej, autora książki Medycyna estetyczna bez tajemnic. Tłumaczy mi on, że sama technologia nie jest nowa, bo od 20 lat stosuje się ją do usuwania guzów, np. raka prostaty. Natomiast nowością jest wykorzystanie HIFU w medycynie estetycznej. Ustalamy, że zabieg będę miała wykonany na policzki i dolną część twarzy, a więc te obszary, na których z wiekiem najbardziej widać skutki grawitacji. Zabieg nie wymaga znieczulenia. Doktor Wasiluk smaruje skórę żelem, a następnie przykłada głowicę urządzenia. Działanie skumulowanych fal ultradźwiękowych odczuwam jak krótkie wyładowania prądu w skórze. W miejscach, gdzie skóra jest najcieńsza, jest to nieprzyjemne. Na szczęście impulsy są krótkie, a sam zabieg trwa nie więcej niż kilkanaście minut.

Z reguły po zabiegu nie ma śladu. Czasem widać delikatne zaczerwieniania. U mnie jednak, ponieważ mam mocno reaktywną skórę, pojawiło się kilka małych pęcherzyków, co wygląda tak, jakby oparzenie z głębi skóry chciało się wydostać na zewnątrz. Bąbelki są twarde, w kolorze skóry i po tygodniu znikają niemal bez śladu.

Ponieważ HIFU należy do metod regeneracyjnych, poza delikatnym napięciem skóry będącym wynikiem skręcenia włókien kolagenu, efektu nie widać od razu. Ten właściwy rezultat, wynikający z produkcji nowego kolagenu, będzie się ujawniał przez kilka najbliższych miesięcy. Czekam więc cierpliwie na wyostrzenie się rysów twarzy. Dowiaduję się, że HIFU w zależności od wieku oraz stopnia wiotkości i opadnięcia skóry wykonuje się od jednego do trzech razy co trzy miesiące. Tymczasem otrzymuję zalecenie, aby zastumulować skórę osoczem bogatopłytkowym, a także aby punktowo, w skronie i policzki, podać kwas l-polimlekowy. Ale o tym innym razem.

Mój zabieg obejmował część twarzy, jednak równie dobrze można nim ujędrnić skórę na całym ciele albo najbardziej newralgicznych miejscach – na brzuchu, ramionach, biuście.

Gdybym miała podsumować ten zabieg, to jego głównymi zaletami są: mocne, głębokie działanie (aż do 4,5 mm w głąb skóry), brak konieczności rekonwalescencji po zabiegu, a także bezpieczeństwo – HIFU może być wykonywany nawet u osób z implantami, zastawkami czy rozrusznikami serca. Wada jest tylko jedna – zbyt mała dostępność zabiegu dla osób spoza Warszawy.

Aneta Pondo

Zabieg testowałam w Centrum Medycyny Nowoczesnej Triclinium, al. KEN 47/13, Warszawa, tel. 224034034, www.triclinium.pl, www.marekwasiluk.pl

KOMENTARZE

DODAJ KOMENTARZ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>